STREFA: KWARANTANNA
Ten sezon już się zakończył!
Sezon na mapie Banov zakończył się 7.04.2026.
Detale
Fabuła
Livonia, lata 2022–2024
Europa Wschodnia funkcjonuje w stanie narastających napięć politycznych pomiędzy Livonią a Federacją Rosyjską. Oficjalnie panuje pokój, granice pozostają otwarte, handel działa, a życie toczy się normalnym rytmem. Dla zwykłych ludzi kryzysy i konflikty to wciąż coś, co dzieje się gdzieś daleko – w innych regionach świata.
Borowiec przez lata był dużym, przemysłowym miastem przyciągającym ludzi z różnych krajów i regionów. Praca w energetyce, przemyśle, czy logistyce sprawiła, że miasto szybko stało się wielonarodowościowe – na ulicach mieszały się języki, kultury i tymczasowe historie ludzi, którzy przyjechali tu za pieniądzem. Do momentu, w którym w 2022 roku pęknięcie tamy przerwało nie tylko zaporę, ale też ciągłość normalnego świata.
Oficjalnie
W 2022 roku doszło do przerwania tamy w rejonie Borowca w wyniku ekstremalnych opadów i gwałtownego wzrostu poziomu wód. Powódź objęła znaczną część miasta oraz tereny przemysłowe, powodując poważne straty infrastrukturalne, przerwy w dostawach energii elektrycznej oraz zakłócenia w funkcjonowaniu regionu.
Władze Livonii poinformowały, że sytuacja została opanowana, a zniszczenia są skutkiem błędów konstrukcyjnych ujawnionych w skrajnych warunkach pogodowych. Rozpoczęto realizować plan naprawczy i organizować pomoc dla mieszkańców.
Wkrótce po powodzi odnotowano pojedyncze przypadki choroby, określonej jako znana medycynie jednostka o charakterze neurologiczno-behawioralnym, możliwa do leczenia i kontroli przy zastosowaniu odpowiednich procedur. Według oficjalnych danych choroba nie stanowiła zagrożenia epidemiologicznego.
W celu ochrony regionu Borowiec objęto czasową kwarantanną administracyjną, mającą charakter prewencyjny. W związku z brakiem współpracy części mieszkańców, objawiającym się próbami samowolnego opuszczania miasta oraz protestami, podjęto decyzję o pełnej izolacji oraz ewakuacji okolicznych terenów.
Pół roku po powodzi podjęto decyzję o budowie muru odcinającego miasto od świata zewnętrznego.
Budowa zabezpieczeń i infrastruktury izolacyjnej była procesem stopniowym, wynikającym z konieczności zapewnienia bezpieczeństwa. Według komunikatów władz sytuacja pozostaje monitorowana i znajduje się pod kontrolą.
Nieoficjalnie
Przerwanie tamy w 2022 roku nie było „czasowym problemem infrastrukturalnym”, lecz katastrofą, która z dnia na dzień pozbawiła Borowiec stabilnych dostaw prądu, sparaliżowała komunikację, produkcję i podstawowe usługi, a miasto przez długie miesiące funkcjonowało w trybie awaryjnym, zasilane prowizorycznie i coraz bardziej niestabilnie.
Powódź zalała tereny przemysłowe, w tym farmaceutyczne zakłady Paragon. Część obiektów znalazła się pod wodą. Oficjalnie nie doszło do skażeń. Nieoficjalnie mówi się, że zalane zostały laboratoria i magazyny, które nigdy nie powinny mieć kontaktu z wodą.
Pierwsze przypadki choroby pojawiły się kilka miesięcy po powodzi, jeszcze w 2022 roku. Początkowo były rozproszone i bagatelizowane. Władze nie wiedziały, z czym mają do czynienia, ale zamiast to przyznać, uznały, że problem da się „przetrwać” i przykryć procedurami.
Miasto nie upadło od razu, ale zaczęło powoli gnić.
Brak prądu, zamykające się punkty medyczne, coraz rzadsze dostawy, narastająca agresja i strach sprawiły, że ludzie zaczęli organizować się sami. Najpierw w ramach dzielnic, potem grup, aż w końcu władzę przejęły gangi, które przejmowały kontrolę nad zapasami, ulicami i tym, co jeszcze dało się chronić. Służby zaczęły być bezradne.
Prawo przestało obowiązywać, zastąpił je chaos.
Dziś mieszkańcy Borowca są całkowicie odcięci – bez informacji, bez kontaktu ze światem zewnętrznym i bez realnej pomocy. Żyją w mieście, w którym zasoby kończą się szybciej, niż można je uzupełnić, gdzie gangi przejęły nieoświetlone ulice, a choroba stała się częścią codzienności, a nie incydentem wymagającym interwencji.
Z czasem pytanie kiedy nadejdzie pomoc przestało mieć sens.Zastąpiło je inne – znacznie bardziej niepokojące.
Skoro sytuacja jest znana władzom, skoro miasto zostało odizolowane, otoczone, zabezpieczone i wymazane z obiegu informacji, to dlaczego świat zewnętrzny milczy i dlaczego nikt nawet nie próbuje już udawać, że pomoc faktycznie nadejdzie?
Coraz trudniej oprzeć się wrażeniu, że Borowiec nie jest problemem, który wymknął się spod kontroli, lecz przestrzenią zamkniętą celowo, miejscem, które ma pozostać odseparowane – nie dlatego, że nie da się go uratować, ale dlatego, że tak jest bezpieczniej dla reszty świata.
Pozostał krzyk…
Mapa

Media






